|
Wpisa³: LordKot
|
|
12.02.2007. |
|
Na Uniwersytecie Jagielloñskim by³o czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie ¶wietnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbli¿a³ siê egzamin z chemii, mia³ byæ w poniedzia³ek o 8.00, wszystkim z ocen wychodzi³a 5. Byli tak pewni siebie, ¿e przed egzaminem zdecydowali poimprezowaæ u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. By³o super ale zapili ryja w weekend i jak zasnêli w niedziele po po³udniu, obudzili siê w poniedzia³ek ko³o 12.00. Na egzamin oczywi¶cie nie zd±¿yli, postanowili zabajerowaæ profesora. T³umaczyli siê, ¿e w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pog³êbiæ wiedzê i wymieniæ do¶wiadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzie¶ w lasach z³apali gumê, nie mieli ko³a zapasowego i d³ugo nie mogli znale¼æ nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero ko³o po³udnia. Profesor przemy¶la³ to i mówi: - OK mo¿ecie przyst±piæ do egzaminu jutro rano. Studenci zadowoleni, ¿e siê uda³o go zbajerowaæ, pouczyli siê jeszcze trochê w nocy i na drugi dzieñ przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadzi³ ich w czterech osobnych pokojach, zamkn±³ drzwi, a asystenci rozdali pytania. Ca³y test by³ za 100 punktów. Na pierwszej stronie by³o zadanie za 5 punktów, które wszyscy rozwi±zali bez wysi³ku. Na drugiej stronie by³o tylko jedno pytanie za 95 punktów: "Które ko³o?"
|
|